Żeń-szeń

Co prawda, podobne wyniki można osiągnąć za pomocą niektórych narkotyków, ale dodatnie działanie jest krótkotrwałe, a potem następują objawy ujemne, zmęczenie i wyczerpanie. Działanie żeń-szenia jest bardziej długotrwałe i skuteczne na długo po ukończeniu kuracji. Żadnych ujemnych ani ubocznych przykrych objawów nie ma. Na ogół pacjent lepiej sypia, ma większy apetyt, lepszą równowagę nerwową i psychiczną ponadto żeń-szeń działa pobudzająco na komórki nerwowe i mięśnie, nadając ciału jędrność i sprężystość (stąd ta opinia o odmładzaniu). I Tylu przechodzi obok źródeł młodości, nie napiwszy się z nich ani razu.

W składzie chemicznym korzenia życia jest m. in. panak- syna, która działa pobudzająco na korę mózgową, tonizuje tkanki serca i naczyń krwionośnych, wpływa na lepszą przemianę materii i usprawnienie pracy systemu sercowo-naczynio- wego. Inny składnik, panakwilen pobudza gruczoły do intensywniejszego wydzielania, następuje więc zwiększenie ilości hormonów w organizmie i stąd m. in. lek na niemoc płciową. Jeszcze inny składnik, panacen działa na ośrodki nerwowe, np. uśmierza bóle.

Żeń-szeń jest obecnie lekiem stosowanym przez medycynę. Korzeniom żeń-szenia uprawianego przypisuje się wartość znacznie mniejszą, w porównaniu z korzeniem z dzikiego stanu. Różnica ta jest jednak w rzeczywistości niewielka i nie ma żadnych podstaw, by dyskwalifikować surowiec uprawowy. Dziś uprawia się żeń-szeń nie tylko w Chinach i Korei, lecz i w Związku Radzieckim, w Bułgarii i wielu innych krajach. Próbuje się go umieszczać w odpowiednich lasach, by mógł rosnąć wprawdzie pod opieką, ale „w stanie dzikim”.

U nas już przed wojną prowadził próby uprawy tej rośliny prof. dr J. Muszyński. W 1954 r. nasiona i korzenie żeń-szenia otrzymał warszawski Ogród Botaniczny. Próby z uprawą i rozmnożeniem żeń-szenia prowadzą również ogrody w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Łodzi i Białymstoku. Mimo wszystko jeszcze się u nas nie przyjął jako lek, prawdopodobnie dlatego, że go brak. Od czasu do czasu możemy tylko podziwiać jego korzonki i… ich ceny w sklepach komisowych.

Leave a Reply