WIEDZ, CO JESZ!

W wielu krajach zachodnioeuropejskich, jak również w USA i Kanadzie powszechnie jadanym chlebem jest śnieżnobiała bułka, u nas prawie nie znana. Tamtejsze młyny tak dokładnie odsiewają mąkę, że zostaje już właściwie tylko krochmal i klej (skrobia i gluten). Zwierzęta doświadczalne tylko tym produktem karmione wpadają w choroby nerwowe i szybko giną.

Całą resztę ziarna zbożowego, „resztę” niezmiernie cenną, bo bogatą w składniki mineralne, witaminy, białka roślinne, a szczególnie zarodek ziarna bogaty w tłuszcze, witaminy i sole, wszystko to się odrzuca i… oddaje bydłu, nie ludziom. My, na szczęście w naszym kraju takiego białego pieczywa nie mamy (posiadamy inny rodzaj sit w młynach). Stosunkowo często ja-

Kto dużo jada – jeść będzie krótko! damy chleb czarny, razowy, zawierający omal cale bogactwo ziarna, jadamy też chleb sitkowy, który ma najlepszy dla organizmu stosunek wapnia do fosforu ponadto, choćbyśmy na głowie stawali, nie dostaniemy mąki „białej jak śnieg”, bo nasza nawet najbielsza mąka zawsze jeszcze zawiera coś nie coś ze skarbów ziarna. A więc jadamy chieb i potrawy mączne – zdrowsze, bogatsze w składniki odżywcze niż spożywane w wielu innych krajach.

Popełniamy jednak ten sam błąd co mieszkańcy tamtych krajów: jadamy pieczywo świeże. No cóż? – jesteśmy powolnymi samobójcami. Jeden z najgłośniejszych w świecie badaczy pieczywa, prof. dr Ragnar Berg, słynny szwedzki fizjolog żywienia, tłumaczy, dlaczego świeże pieczywo jest tak niezdrowe. Oto chleb w piekarniach parowych piecze się krótko, w wysokiej, choć nierównomiernej temperaturze. Powstająca na nim skórka jest cienka i nie przepuszcza wody. Ta woda pozostając wewnątrz jest powodem, że chleb jest gąbczasty, miękki i wodnisty. Ani zęby, ani jelita nie potrafią dobrze takiego pieczywa przerobić. W ustach podczas żucia powinna rozpocząć działanie ptyalina, czyli enzym rozkładający skrobię na prostsze węglowodany (dekstrynę i maltozę). Nie rozłożony kęs dostaje się do żołądka i tutaj inny enzym, pochodzący z trzustki, a zwany dia- stazą mógłby rozłożyć resztę skrobi na dekstrynę i maltozę, gdyby mógł się do niej dostać. Ale sklejone, napęczniałe kulki ciasta są trudno dostępne i w tej postaci wędrują do jelit.

Leave a Reply