WARUNEK WIELKOŚCI CZ. II

Można by nawet paradoksalnie powiedzieć, że człowiek stary powinien pracować więcej niż młody. Wielu gerontologów twierdzi, że np. stary człowiek powinien mieć 6 tygodni urlopu, ale nie naraz, lecz porozbijane na tygodniowe okresy w ciągu całego roku. Nie wolno w późnym wieku wypadać z „treningu” pracy.

W Związku Radzieckim zrozumiano tę najsilniejszą potrzebę starego człowieka – jego pragnienie, aby być użytecznym. Toteż społeczeństwo, zresztą z wielką korzyścią dla siebie, wciąga starych ludzi do pracy społecznej, do rad, do rozstrzygania sporów, do konsultacji w sprawach fachowych. Daje im się prace zlecone, długoterminowe, aby w spokoju mogli dokonać tego, do czego zbrakłoby cierpliwości i doświadczenia młodszym.

Wielu emerytów kieruje się do pracy lżejszej, o mniejszym wymiarze godzin, którą mogą z korzyścią dla ogółu wykonywać. Wiemy zresztą i z obserwacji życia, i z literatury, jak nieraz sprawni bywają ludzie starzy. Przed kilku laty amerykańskie pismo naukowo-medyczne podawało przypadek człowieka 106-letniego, któregb poziom zdrowia, wydajności fizycznej i psychicznej określono na około jo lat. Wprawdzie jest to przypadek szczególny, ale i u nas są ludzie sędziwi, którzy świetnie pełnią swój zawód i zajmują odpowiedzialne stanowiska społeczne, choćby wspomnieć tu dla przykładu o niezmo- żonym, pełnym sił twórczych, sławnym naszym uczonym, 8o-Ictnim prof. dr Wojciechu Swiętosławskim.

Tak zwani wielcy starcy mają doskonałe poczucie swojej wartości, a postawa społeczna wobec nich jest pełna aprobaty. Jedyne, co społeczeństwo powinno dla nich robić, poza dbaniem o ich zdrowie i możliwie najlepsze warunki pracy i wypoczynku, to pilnować, aby w swym entuzjazmie nie brali na swe barki ciężarów przechodzących ich siły.

Leave a Reply