W KRAJACH SOCJALIZMU

W przeciwieństwie do krajów kapitalistycznych, gdzie jak widzieliśmy sprawa opieki nad starcami i zaopatrzenia materialnego na starość jest rozwiązywana bardzo różnie i przez różne czynniki społeczne, w krajach socjalistycznych przysługuje ona ustawowo ludziom pracy i realizuje ją państwo.

Najszerzej pomyślana jest ona w ZSRR, gdzie emeryturę otrzymują wszyscy robotnicy i pracownicy – mężczyźni, którzy przepracowali 25 lat i ukończyli 60 lat życia, oraz kobiety, które przepracowały 20 lat i ukończyły 5 lat życia. Wysokość emerytur wzrosła w ciągu ostatnich io lat ponad dwukrotnie, plany przewidują dalsze podnoszenie ich wysokości, a w ciągu najbliższego dwudziestolecia rozciągnięcie zaopatrzenia star- czego także na kołchoźników. Należy przy tym zaznaczyć, że renty są stosunkowo wysokie i zapewniają emerytom utrzymanie dotychczasowej stopy życiowej.

Osoby zmuszone do korzystania z domów opieki mają do dyspozycji różne tego rodzaju instytucje. Nowy program KPZR przewiduje rozszerzenie w ciągu najbliższych dwudziestu lat sieci domów starców i zabezpieczenie wszystkim chętnym bezpłatnego korzystania z domów-internatów.

Uzyskanie renty z tytułu wysługi lat i wieku nie wymaga w ZSRR specjalnych starań, lecz jest załatwiane automatycznie w trybie administracyjnym. Przejście na emeryturę nie oznacza jednak wcale w Związku Radzieckim usunięcia starego człowieka z jego miejsca pracy. Przeciwnie – stały i ścisły kontakt zostaje utrzymany. Starzy ludzie czują się potrzebni i są potrzebni rzeczywiście. Niejednokrotnie nawet po przejściu na emeryturę nie tracą więzi ze swym zakładem pracy i służą młodym radą i pomocą. Z reguły cieszą się ci starzy wysłużeni pracownicy dużą sympatią, szacunkiem i autorytetem. Czasem tworzą coś w rodzaju omal że stałej „rady starszych” przy zakładzie pracy.

Szkoły zapraszają starych ludzi, weteranów rewolucji lub świadków jakichś historycznych wydarzeń na odczyty i pogadanki. Dzieci lubią ich słuchać chętniej uczą się historii od jej świadków niż z podręczników szkolnych. Z reguły przewodnikami po muzeach są ludzie starzy, którzy sami są jakby częścią historii. Toteż ich opowiadania są żywą barwną gawędą, przeplataną ciekawymi wspomnieniami. Przewodnicy tacy – to żywa ilustracja faktów, którym poświęcone są dokumenty i przedmioty w muzeum wystawione.

Leave a Reply