W Anglii notuje się stały wzrost długowiecznych

Obecnie kobiety ponad 60, a mężczyźni powyżej 65 łat stanowią około 14%! wg przewidywań w 1979 r. będzie ich 18,2% a w r. 2000 liczba ich ma przekroczyć 7 milionów.

Toteż powołano tam „Urząd Rady Narodowej dla Spraw Ludzi Starych” (National Old People’s Welfare Council), który zasięgiem swoich kompetencji obejmuje sprawy tak poważne, jak renty, mieszkania dla starych ludzi, opiekę społeczną, lekarską, pielęgniarską, szpitalnictwo specjalne dla starców, i tak drobne – choć nie mniej ważne, jak np. nocne dyżury przy chorych starcach żyjących samotnie lub przewożenie starców czy dostarczanie im… sztucznych zębów. Oficjalnie przyjmuje się, że opiekę szpitalną lub umieszczenie w domu starców trzeba zapewnić 3% starej generacji reszta, tj. 97% wymaga tylko dorywczej pomocy, bo albo daje sobie radę sama, albo jest wspomagana przez rodzinę, przyjaciół lub sąsiadów.

Tym właśnie ludziom, często samotnym, trzeba uprzyjemniać życie. I tym celom służy aż 6000 klubów w Wielkiej Brytanii. Kluby te mają własny samorząd, własny program i własne fundusze. Członkami klubów są tylko starzy ludzie. To są ich własne kluby, przez nich samych zakładane. Może dlatego tak je lubią i tak doskonale się w nich czują.

Dr M. Bucke z Londynu, który wygłaszał na IV Międzynarodowym Zjeździe Gerontologów referat o życiu starych ludzi w Wielkiej Brytanii, przytoczył m. in. ciekawy przykład: oto starsza kobieta miała bardzo chorego męża, unieruchomionego od lat w łóżku – może i dlatego – bardzo dokuczliwego i nieznośnego. Opowiadała ona, że nie byłaby w stanie wytrwać w tej przykrej atmosferze oraz okazywać mężowi-inwalidzie tyle cierpliwości i oddania, gdyby nie to, że raz na tydzień chodziła do swojego klubu. To była jej ucieczka i źródło nowych sił na nowe siedem dni.

Leave a Reply