W AMERYCE

Jak widzieliśmy, w krajach skandynawskich i w Izraelu starzy ludzie mogą w zasadzie znaleźć przytułek, dach nad głową, opiekę, a nawet pewne wygody. W Stanach Zjednoczonych jest inaczej, tym bardziej że każdy stan rządzi się odmiennie. Inne też są prawa i zwyczaje w wielkich miastach niż w niezliczonych małych miasteczkach. Wiele ludzi ubezpiecza się na starość, płacąc towarzystwom ubezpieczeniowym składki z własnych funduszy, aby zapewnić sobie zaopatrzenie na ostatnie lata życia.

W USA istnieją specjalne kluby dla starych ludzi tzw. Kluby Złotego Wieku (Colden Age Club), w których wybrany zarząd i rozmaite komisje organizują gry i zabawy towarzyskie, a także np. kursy języków obcych, odczyty, wieczory dyskusyjne, koncerty itp. Starsi ludzie nie tracą w ten sposób łączności z życiem i nie odsuwają się od niego.

Dla starców chorych istnieją specjalne szpitale, lecznice i półkliniki. Jest też sporo lekarzy specjalistów-geriatrów. Wychodzi się z założenia, że starzy ludzie chorują zwykle nie na jedną chorobę, ale na dwie lub kilka, potrzebują więc nie tylko geriatrów-internistów, ale i specjalistów, np. laryngologów. Korzystanie z tych zakładów jest jednak drogie. Za leczenie dobrze sytuowani płacą sami, biedni korzystają z filantropii, najczęściej jakiejś prywatnej fundacji.

Większość pracowników korzysta też z emerytury. Wielu emerytów i pracowników w wieku podeszłym zatrudnionych w prywatnych przedsiębiorstwach przemysłowych nierzadko pracuje nadal. Daje im się jakieś zajęcia pomocnicze, do których przygotowuje się ich przez pewien czas. Uważa się, że i stary pracownik może być dla firmy cenny.

Leave a Reply