Taktowny człowiek nie mówi przy starcu o jego starości

I jeszcze jedna ważna sprawa: nazwa domu. Nikt nie lubi się przyznawać, że mieszka w domu starców, ale chętnie podaje adres do willi „Złotego Wieku” „Eldorado”, czy czegoś w tym rodzaju. Kierownicy przytułku dla starców w Liege (Belgia) zauważyli, że ich pensjonariusze byli wprost uszczęśliwieni i dumni, gdy mogli na pocztówkach i listach podawać swój adres zwrotny „Le Valdor” (Złota Dolina), a nie jak dawniej „Przytułek dla starców”. U nas też – zauważcie – mieszkańcy domów starców nigdy chyba nie mówią inaczej, niż: jestem w Domu Rencistów…”

Taktowny człowiek nie mówi przy starcu o jego starości, o stanie beznadziejnym jego zdrowia, o nieuleczalności jego choroby itp. Taktowne społeczeństwo powinno więc obdarzać domy starców ładnymi nazwami i nigdy nie mówić o przytułku, zakładzie, schronisku dla starców, tak samo jak unikać określenia starość, starcy, staruszki… Najstarszy człowiek lubi słyszeć, jak „młodo wygląda” i przepada za tym, by się inni dziwili, że ma tyle lat, ile naprawdę ma nawet – gdyby wyglądał dużo starzej. Te małe przyjemności starym ludziom dają ogromną satysfakcję i wspaniale wpływają na ich samopoczucie.

Oto postulaty, zasady, rady czy – można by też powiedzieć – pobożne życzenia podawane w referatach wygłodzonych na IV Międzynarodowym Kongresie Gerontologicznym. Wiele z tych postulatów już u nas zrealizowano. Niektóre z naszych domów, np. dom należący do Banku Polskiego ma pod pewnymi względami większe wygody, niż postulowano na Kongresie. Niestety wiele – ma warunki dużo gorsze. Warto może teraz zapoznać się bliżej z kilku eksperymentalnymi sposobami organizowania opieki nad starcami za granicą.

Leave a Reply