SKOŃCZONE ŻYCIE

Hortensja Jorgulescu, mając 76 lat uważała swoje życie za skończone. Cierpiała na chorobę wieńcową i silne bóle w kolanach. Nie mogła chodzić, z trudem w ogóle się poruszała. Po kuracji nie tylko odzyskała zdrowie, ale wróciła jej chęć do rozpoczęcia nowego życia. Obecnie (1961) r. ma 86 lat i jest nieustannie czynna. Robi na drutach, czyta, spaceruje, usługuje chorym itp. Trzy lata temu (w 1958 r.) uległa wypadkowi i złamała sobie kość strzałkową, ale wszystko się zrosło w ciągu miesiąca, tak że nawet nie musi używać laski. 114-letnia pacjentka, którą na rękach wniesiono do Instytutu i która od lat nie opuszczała już łóżka, została uzdrowiona. Po rocznej kuracji – to ona właśnie – usługuje innym chorym.

Rak nosa jednego z pacjentów zatrzymał się w rozwoju. 30-letnia kobieta, która zaczęła gwałtownie łysieć, dzięki prokainie nie tylko przestała łysieć, ale częściowo włosy zaczęły rosnąć na nowo. 94-letnia nauczycielka przyszła tu przed 4 laty, jak twierdzi, „na śmierć’’. Zanik pamięci, apatia, zupełna niezdolność do pracy, oto jej ówczesny stan. Teraz udziela lekcji i, jak dawniej, jest nauczycielką francuskiego. Właśnie przegląda t zeszyty, bo za chwilę przyjdą do niej na lekcję uczniowie.

Grupa starców w niewielkiej pracowni robi dywany. Grupa rześkich staruszek zajęta jest w „wytwórni” lalek. Część staruszek robi na drutach inne, intelektualistki, studiują w bibliotece, świetlicy, robią notatki, pracują.

Nie trzeba się łudzić witamina H3 nie robi ze starców młodzieńców. Ci ludzie są dalej starzy, większość wygląda na swój wiek ale to są ludzie zdrowi, chętni do życia, pogodni, aktywni, posiadający świadomość, że są potrzebni i pożyteczni. A byli często – u progu śmierci – zapomnianą ludzką ruiną.

Leave a Reply