SAMI SOBIE – EMERYCI

Już Seneka mówił: „Ludzie nie umierają, ale popełniają powolne samobójstwo”. Tych wszystkich – gdy jeszcze nie są bardzo starzy – chciałoby się ostrzec: sami będziecie sobie winni 1 Jakże mało jest jednak ludzi, którzy potrafią zdobyć się na silną wolę, by zmienić dotychczasowe nawyki i przezwyciężyć przyzwyczajenia i nałogi.

Ogromna większość to np. tacy, którym nie wolno palić, bo to im szkodzi, ponieważ chorują na wrzody żołądka, na serce czy inne choroby, a oni jednak palą. Jeśli robią to przez wiele lat – cóż dziwnego, że idąc na emeryturę są niedołężnymi, nieszczęśliwymi starcami, często nieuleczalnie chorymi.

Innym nie wolno dużo jeść, bo mają otłuszczenie serca, ważą już o wiele za dużo, ale łakomstwo jest u nich silniejsze niż chęć posiadania zdrowia. Nic ich nie obchodzi to, że nie wolno jadać tłusto i nie należy jadać wiele mięsa – bo nadmiar grozi sklerozą.

Nie można nie mieć współczucia dla słabych i chorych – jeśli ta słabość i choroba pochodzi nawet z ich własnej winy. Nie można potępiać także i tych, którzy na to potępienie sami usilnie pracują. Tylko ludzie bez serca mogą powiedzieć cho-

Włodzimier Majakottttkl remu starcowi „sameś sobie na to zasłużył”, „sam całe życie! na taką starość pracowałeś…”. Ale trzeba samemu bronić się I przed tym uśilnie trzeba robić wszystko, co tylko możliwe, aby uniknąć niedołęstwa na starość. Niezawiniona ruina organizmu jest straszna zawiniona – jeszcze straszniejsza bo iluż ludzi odczuwa ją jako karę za swoje winy zdają sobie sprawę, że mogliby żyć zdrowi i silni – wtedy, gdy już jest za późno.

PamiętajcieI Wiek po czterdziestce – to ostatni dzwonek, by | wziąć się za siebie. Wielu ludzi ma obiektywne możliwości dożycia zdrowo i twórczo do późnej starości. Pamiętajcie! Warunkiem waszego zdrowia jest racjonalne odżywianie, dające odporność organizmowi przeciwko chorobom pogodne usposobienie – filozoficzna postawa wobec życia, pozwalająca na nieprzejmowanie się drobnymi przykrościami, bo to chroni sy-“ stem nerwowyprzed zużyciem i ruiną a ponadto – praca, jakieś zajęcie, jednym słowem pracowity tryb życia nadaje cel istnieniu, utrzymuje w równowadze psychikę i umysł, daje radości wewnętrzne, satysfakcję, poczucie, że zawsze jest się potrzebnym i niezbędnym. A im się jest starszym, tym bardziej konieczne staje się poczucie własnej niezbędności.

Przykładów jest dość. Przytoczyłam ich w tej książce mnóstwo i – celowo. Ale spójrzcie wokół siebie. Oto 8o-Ietnia matka prowadzi cały dom energicznie i doskonale pracuje bez zmęczenia. Jest szczęśliwa, iż potrzebna jest rodzinie że dzięki niej wszyscy są zdrowi, zadowoleni i… obsłużeni. Oto 85-letni profesor, który wciąż jeszcze pracuje i pisze prace naukowe w karnawale chodzi na bale i tańczy walczyka i prowadzi mazura. Patrzcie – jak rej wodzi jaki młody – pozazdrościć!

Leave a Reply