PROBLEM EMERYTÓW

Dożyć późnej starości – marzenie stare jak świat. Ale gdy to marzenie się spełnia, wielu ludzi nie wie, co z sobą począć. Całe lata narzekali na monotonny tryb swego życia, na to, że fabryka, biuro, urząd – zabierają ZU dnia najlepszych lat ich żywota. Wreszcie otrzymali emeryturę. I dopiero wtedy zaczynają doceniać, czym dla nich była ta właśnie żmudna, codzienna praca. Przecież właśnie ona w dużym stopniu wypełniała im życie, nadawała mu sens i największą wartość. Przejście na emeryturę staje się dla tych ludzi przykrością, a niekiedy słabsze jednostki mogą się załamać.

Inna kategoria to ci, dla których przejście na emeryturę – równa się omal szczęściu. Więc nareszcie – po tylu latach – uwolnią się od tej żmudnej, nużącej pracy zawodowej i rozpoczną nowy etap w swoim życiu. Znowu będą żyć dla siebie, a celem ich życia staną się ich własne sprawy, zamiłowania, przyjemności. „Szczęśliwi emeryci” mają zazwyczaj jakieś zamiłowanie, jakieś – tak dziś modne hobby. Może to być np. chęć wyhodowania nowej odmiany róż czy chów królików lub zbieranie znaczków chęć poświęcenia się zupełnie domowi albo poprawianie świata przez – powiedzmy – pisanie listów do redakcji lub tak poważne-sprawy, jak praca społeczna, polityczna, czy twórcza, np, pisanie swoich pamiętników. Z punktu widzenia dobra emeryta obojętne, jaki to cel, byle tylko miał dla niego naprawdę poważne znaczenie. Inaczej życie wydaje mu się bezcelowe.

Jeszcze inna kategoria osób zasługujących z racji wieku do przejścia na emeryturę, to ci, którzy kochają swój zawód, są wydajni i, prawdę powiedziawszy, jakże często – niezastą- pieni. Ludzie o dużym doświadczeniu, o wysokich kwalifikacjach zawodowych, o wysokim poziomie moralnym, o dojrzałości uczuciowej, o talentach organizacyjnych, twórczych, artystycznych, pedagogicznych. Tacy ludzie po przejściu na emeryturę – pracują nieraz nadal z pożytkiem dla siebie i społeczeństwa.

Leave a Reply