POMOC JEST POTRZEBNA CZ. II

Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej wraz z Centralną Radą Związków Zawodowych dużo ostatnio dyskutowało o potrzebie powstania tak zwanych „domów branżowych” czy za- kładpwych dla własnych rencistów. Obie te instytucje doszły zgodnie do wniosku, że starsi ludzie lepiej się czują wśród znajomych, a poza tym dla państwa jest to ogromna pomoc finansowa, z którą mogą przyjść związki zawodowe, społeczeństwo, a nawet i indywidualni przyszli mieszkańcy. Część kosztów budowy takich domów byłaby pokrywana z funduszów socjalnych zakładów, część ewentualnie ze składek miesięcznych, nawet groszowych – pracowników, którzy później mieliby pierwszeństwo do korzystania z własnego już domu.

Z takiej inicjatywy powstały już piękne domy, np. Dom dla Pracowników Bankowych w Skolimowie, którym się opiekuje Narodowy Bank Polski, Dom Górników w Zabrzu, Dom Nauczyciela w Zielonce (niestety w nieodpowiednim budynku).

W budowie są: dom dla chłopów pod Kutnem, budowany przez Samopomoc Chłopską, dom dla pracowników służby zdrowia w Warszawie oraz z darów społecznych „Dom Matysiaków”.

Trzeba przyznać, że właśnie ostatnie lata stały się u nas okresem wzmożonego zainteresowania losem ludzi starych. Za przykład może służyć choćby akcja tzw. „Domu Matysiaków”. Popularna audycja radiowa, przedstawiająca radości i troski wyimaginowanej rodziny Matysiaków, wywołała chęć wybudowania domu dla ludzi starych, domu wzorcowego, pod na- zwą „Dom Matysiaków”. Składki samorzutnie napływają z całej Polski.

Niektórzy naukowcy i lekarze, m. in. i wspomniany już dr Peret, marzą o ośrodku gcrontologicznym i geriatrycznym, naukowo-badawczym, z klinikami, sanatoriami i… laboratoriami – ośrodku skupionym wokół „Osiedla Matysiaków”. f A więc od strony społeczeństwa i nauki – troska o los starych udzi jest u nas wyraźna i nieraz wprost wzruszająca.

Leave a Reply