Młody i starzec

W życiu, niestety, spotykamy mało „wielkich starców” – mędrców, bardzo wielu zaś starych ludzi, którzy schodzą w swojej starości po równi pochyłej, tzn. degrengolują nie tylko biologicznie i fizjologicznie, ale także społecznie. Widząc swoją niewydolność fizyczną, szybkość męczenia się w pracy, zaostrzają egoizm, agresywność w lęku o przyszłość stają się skąpi, podejrzliwi, wrodzy, nieufni. Powstaje w nich to, co się popularnie nazywa „nieznośnym charakterem starczym”, ale co nie jest normalną funkcją starości, tylko jest dekadencją, upadkiem charakteru pod wpływem warunków zewnętrznych.

Kiedy młodego sadzają do pracy – wymagającej np. nawet niewielkiego wysiłku fizycznego – wraz ze starym człowiekiem, kiedy każą im ze sobą współzawodniczyć, traktując wyniki ich pracy na równym poziomie i oceniając je po zewnętrznych cechach – miody najczęściej prześciga starego. To, co młodemu przychodzi bez wysiłku, to może być straszliwym wysiłkiem dla starego.

Tymczasem tam, gdzie stary, doświadczony człowiek nie popełni błędu, jest obiektywny, tam młody może nie umieć ani powziąć decyzji, ani być obiektywnym. Wszelkie zagrożenia losu, jak i zmiany pracy, wymówienia itp. – młody i silny wie, że przetrzyma stary zdaje sobie sprawę, że może się załamać nerwowo, może nie przetrzymać fizycznie…

Młoda kobieta jest świadoma swoich wdzięków i wie, że może nimi wiele zawojować i osiągnąć. Stara kobieta rozumie dobrze, że te atuty już utraciła. Stąd, zwłaszcza u kobiet, powstaje ta rozpaczliwa walka o atrakcyjność zaostrza ten stan nieraz złe samopoczucie w okresie przekwitania, nieodpowiedni stosunek młodszej generacji do ludzi starszych, wreszcie lęk o zabezpieczenie starości.

Leave a Reply