Mleczko pszczele

Są to przecież maleńkie ilości, bo z jednej komórki pszczelej, z matecznika, wybierając mleczko w najbardziej odpowiednim momencie, nie wybierze się więcej niż 150-350 mg nic tedy dziwnego, że musi być ono kosztowne. W najlepszym razie z jednego silnego ula można uzyskać około 300 mateczników, przy dobrych warunkach przyrodniczych (dużo nektaru i pyłku na kwiatach).

Pod względem chemicznym mleczko pszczele stanowi mieszaninę białka, tłuszczów i węglowodanów, zawiera również witaminy, szczególnie z grupy B, a przede wszystkim kwas pantotenowy, ryboflawinę, pirydoksynę, kwas foliowy, niacynę, biotynę, tiaminę, kwas dezoksyrybonukleinowy i inne. Nie zawiera wit. A i D. Białko mleczka ma bogaty komplet aminokwasów, występujących w postaci i proporcjach łatwo przyswajalnych przez człowieka.

Ale gdyby każdy ze składników mleczka rozpatrywać z osobna, nie można by się było dopatrzyć niczego niezwykłego. Spodziewano się np. jakichś substancji hormonalnych, może wzrostowych, lecz niczego takiego nie znaleziono. A jednak wielokrotnie zaobserwowano dobroczynne skutki działania tego środka. W czym więc tkwi jego sekret? Działa jako całość i ma własności biokatalityczne. Stąd też bierze się włoska nazwa preparatu mleczka „Spintavit”. (dosłownie: bodziec życiowy). Włosi nazwali też mleczko pszczele nie lekiem, ale środkiem „super-odżywczym”, który doskonale uzupełnia braki aktualnie istniejące w organizmie i przez to poprawia ogólną kondycję. Entuzjaści pszczelego mleczka twierdzą, że przywraca chęć do pracy i życia, usuwa zmęczenie i brak sił.

Leave a Reply