MIASTECZKO OSÓB STARSZYCH CZ. II

W nowym sektorze lokatorzy dysponują małymi mieszkankami złożonymi z i lub 2 pokoików, wygodnie umeblowanych, za które płacą niewielkie komorne. Te mieszkanka pozwalają im żyć niezależnie. Opiekunka-pielęgniarka dogląda ich codziennie i czuwa nad zdrowiem wszystkich lokatorów. Dla chorych jest specjalny szpitalik z obsługą lekarską, która dokłada wszelkich starań, by pacjenci szybko wracali do zdrowia i obsługiwali sami siebie, co jest tutaj najwyższą ambicją.

Wkłada się wiele wysiłków, by mieszkańcom zapewnić rzeczywistą niezależność w ramach ich możliwości, zgodnie z ich siłami. Chodzi o to, by nie zatracali aktywności w codziennym, normalnym trybie życia. Bywają tu i śluby, a po podniosłej ceremonii szczęśliwa para otrzymuje wspólny „apartament”.

Pogrzeby są częste. Bez wątpienia natura przypomina, że nawet najdłuższa starość kończy się nieuchronnie śmiercią. Ale mieszkańcy „De Gamles By” nie bardzo się tym przejmują. Tak np. w słynnym kopenhaskim wesołym miasteczku – „Tivoli”, zainteresowanie gości zagranicznych wzbudza duża ilość starszych ludzi bawiących się jak młodzież. Wszystkie te starsze osoby są szczupłe, ruchliwe, najczęściej rozbawione, roześmiane i nawet rozkrzyczane, szczególnie wtedy, gdy jeżdżą „kolejką górską”, karuzelami, czy też przewracają się w „beczce śmiechu”. Po godzinie 9, 10 wieczór młodzi i dorośli idą do domów spać, bo następnego dnia czeka ich praca. Emeryci bawią się do północy i dłużej, bo jak twierdzą Duńczycy nareszcie staruszkowie mają nieograniczony czas na zabawę.

Leave a Reply