MENOPAUZA A STAROŚĆ

Kobiety nieraz molestują lekarza o syntofolinę czy testosteron, bo wydaje im się, że po menopauzie jak grom z jasnego nieba spadnie straszna starość. Lekarz, który by dał duże dawki hormonów płciowych, w sztuczny sposób utrzymałby nieiizjologiczny w danym okresie stan równowagi hormonalnej i nie ułatwił, lecz utrudniłby przejście chorej do nowego stanu równowagi.

Lekarze i psycholodzy notują bardzo liczne fakty jakby odradzania się kobiet właśnie począwszy od okresu menopauzy (ukończenia klimakterium). W tym czasie wiele kobiet nabiera atrakcyjności, delikatności, wprost urody, jakiej nigdy dotąd nie miały. Jeszcze liczniejsze są przypadki, że kobiety właśnie w tym wieku rozwijają bardzo żywą aktywność, stają się pewniejsze siebie, bardziej „wyzwolone”, bardziej przedsiębiorcze i pełne inicjatywy, nieraz dopiero teraz odgrywają poważną rolę społeczną. Odnajdują w sobie zdolności i talenty, których przedtem nie miały lub które były uśpione, a których ani one, ani nikt inny po nich się nie spodziewał.

Z punktu widzenia fizjologicznego i życiowego kobiety po okresie przekwitania są jeszcze długo pełnowartościowe nadal mogą być sprawne fizycznie, silne, szybkie, zdolne do wysiłków, dalej mogą wieść bogate życie seksualne. Powoli jednak sprawność fizjologiczna maleje. Wraz z wiekiem traci się szybkość, siłę mięśni, sprężystość, a we współzawodnictwie sportowym trzeba ustępować przed dynamizmem i energią młodych. Świadomość własnej niemocy, słabości fizycznej, mniejszej -wydolności fizjologicznej prowadzi nieraz do nastrojów depresyjnych, a ich wynikiem bywa poczucie, że jest się „nie- potrzebnym”, „wyrzuconym za burtę”. Takie myśli, wywołujące litość nad sobą, najbardziej osłabiają psychicznie.

Leave a Reply