KURACJA DYSKRETNA

I jeszcze Wam opowiem coś z naszego podwórka. Znam trochę osób, które stosują już kurację polokainową, U nas te rzeczy robi się dyskretnie i nie zawsze ludzie chcą się przyznawać, że już są tak starzy, że takiej kuracji potrzebują.

Pewien lekarz po sześćdziesiątce stosuje tę kurację już mniej i więcej od roku. Twierdzi, że nie ma żadnej poprawy ani gorzej, ani lepiej jest jak było. Może skutki będą widoczne dopiero po kilku latach leczenia? –

Pewna aktorka, zawsze wesoła, zwierzyła mi się, że ma już 82 lata. Myślałam, że jeszcze nie ma siedemdziesiątki. Od kilku miesięcy postanowiła kurować się – „tak na wszelki wypadek” – jak twierdzi, polokainą. Sama jest zaskoczona reakcją swojego organizmu. – „Odmiodniałam” – twierdzi, choć zawsze byfa „młodsza” usposobieniem i od swego syna, i od wielu, wielu młodszych od niego. Aktorka ta nie tylko dalej gra w teatrze i to coraz to w innych sztukach, nie tylko dużo pracuje społecznie, ale… zaczęła pisać. To znaczy wróciła do tych dawnych czasów, gdy miała 30-50 lat i gdy prócz pracy artystycznej, parała się również dziennikarstwem. Obecnie pisuje znowu do gazet i… rozpoczęła pracę nad swoimi pamiętnikami. W związku z tym wygrzebuje nie tylko swoje dawne szpargały, listy, wycinki z gazet, ale i studiuje po bibliotekach, przesiaduje w czytelniach SPATlF-u, jeździ po różnych miastach Polski, by zdobyć potrzebne materiały do swych wspomnień.

Leave a Reply