KULT CIAŁA

Marylin Monroe, kobietę o najpiękniejszym biuście w Amer ryce Północnej nazywają „Ciało”. Prawdopodobnie bardzo o nie dba, bo ono właśnie stanowi o jej powodzeniu i karierze życiowej. W każdym razie swoje piersi ubezpieczyła na jakąś zawrotną sumę dolarów. Śmiejemy się i pokpiwamy z niej troszkę? Lecz ona mogłaby się większości z nas odwdzięczyć tym samym. Bo iluż ludzi zaniedbuje swoje ciało zupełnie! W średniowieczu to wszystko, co dotyczyło ciała, było grzechem, a za cnotę uważano, gdy myto kogoś dwa razy w życiu: po urodzeniu i po śmierci.

Ostatnie lata coraz bardziej uczą nas dbać o nasze ciało w ogóle. Już dziś nawet intelektualiści nie wstydzą się przyznawać, że oprócz siedzenia nad książką – uprawiają jakieś sporty. Czyż intelekt nie zyskuje, gdy jego właściciel i fizycznie czuje się doskonale? Ą my traktujemy nasze ciało jak żywe kubły na śmieci. W nasze żołądki pakujemy, co jest pod ręką bardziej nam chodzi o niemarnowanie resztek jedzenia niż o nasz żołądek i zdrowie. Potem próbujemy naprawiać wyrządzone szkody, zwracamy się do lekarza, aby łatał dziury w zniszczonym organizmie. I taką właśnie łataniną próbujemy przejść przez życie. Zamiast rozkoszować się pięknem zdrowego ciała, cierpimy nfł dolegliwości i bóle – nieuniknione następstwa braku konsekwencji w żywieniu.

Leave a Reply