FAZA FOTELOWA CZ. III

Wracałam z teatru z pewną aktorką 8o-letnią. Opowiadała mi właśnie o Solskim. Gdy Solski miał 90 lat, spotkała go w sklepiku, gdy kupował bułki i bardzo narzekał, że tyle kosztują. Więc ona: – „Co tu narzekać? Tam w skarbczyku jest pewnie uzbierane dosyć na jeszcze przynajmniej ze 20 lat życia, co, Mistrzu? – A on: No tak, tak, ale co będzie potem? Kto potem na mnie zarobi?!

Gdy odprowadziłam aktorkę, brama była już zamknięta. Nie miałam drobnych pieniędzy, aby zapłacić dozorcy za otworzenie bramy. Artystka ta gra, dobrze zarabia, czeka ją wysoka renta i ma bardzo zamożnego i kochającego syna. Ale i ona zastanawiała się chwilę, ile najmniej wypada dać dozorcy bo choć ma pieniądze, ale… co będzie potem? Aktorka nie jest skąpa wydaje na siebie, na stroje, na swoje cele bardzo dużo. Ponieważ jednak jej plany życiowe sięgają jeszcze bardzo wielu lat, więc uważa, że trzeba pieniędzmi gospodarować oszczędnie.

Podczas gdy rozmyślania Henryka Zajączkowskiego, neurologa i psychiatry mają charakter – powiedziałabym – filozoficzny, Juliana Góreckiego, internisty – społeczny, to u Romana Pereta, również internisty, mają charakter fizjolo- giczno-biologiczno-chemiczny. Dr Peret pragnie dotrzeć do sedna tajemnicy starzenia się organizmu. W szpitalu wojewódzkim w Warszawie, w którym pracuje, rozporządza podręcznym, skromnym, ale nieźle wyposażonym laboratorium. Służy ono i dla potrzeb chorych, i rozwiązywaniu zagadnień naukowych, m. in. z dziedziny gerontologii i geriatrii. Tu w probówkach dr Peret próbuje powtarzać to, co „wyprawia” starość w naszym organizmie a więc powtarza przemiany elektrolitowe, metaboliczne, bada osmozę (przepuszczalność) błon komórkowych itp.

Leave a Reply