Długowieczność w Indiach

Każdy naród, jak historia długa, miał swoich długowiecznych, nawet przy przeciętnym wieku przerażająco niskim. Stąd też wokół tajemnicy długowieczności nie brak różnych legend, zabobonów, przesądów. Mówi się o „wiedzy tajemnej”, o „eliksirach młodości”, o „alraune” i korzeniu żeń-szeń.

Już Marco Polo w swoim pamiętniku-reportażu sprzed paru wieków, w Opisaniu świata pisze o cudownym napoju sporządzonym z rtęci i siarki, który jako eliksir młodości podawano starcom w Indiach. Pod warunkiem nie jadania nigdy mięsa, napój ten miał gwarantować żywot przez 200 lat.

Jeszcze do ostatniej wojny światowej przeciętny wiek w Indiach wynosił 27 lat, a obecnie podniósł się nieco ponad 30 lat. Mimo to i w Indiach przetrwała legenda, głosząca, że w 1560 r. żył tam „święty starzec”, nazwiskiem Numis de Cugna, który zmarł, mając… 370 lat!

Przeciętny okres życia 30 lat jest przygnębiający, ale 20 lat – to już przeraża. A jednak wykazują to nie tylko statystyki rzymskie. W średniowieczu też nie żyło się dłużej. Powodem tego była nie tylko olbrzymia śmiertelność niemowląt, nie tylko wyprawy wojenne, ale przede wszystkim straszliwe, katastrofalne epidemie, które zmiatały wprost ludność z powierzchni ziemi. Kiedy w V wieku Sasi dotarli pod Londyn, znaleźli miasto zupełnie wyludnione, wymarłe po szalejącej zarazie. O pandemii (bo już nie epidemii) mówią kroniki XIV wieku, kiedy to dżuma uśmierciła w Europie ponad milion ludzi, czyli prawie całą ówczesną ludność tej części świata. Gdy nie było epidemii, były wojny lub jedno i drugie, a do tego absolutny brak higieny szarlataneria nie medycyna zabobony i przesądy, nie nauka.

Leave a Reply