CO TO JEST STAROSC CZ. III

„Kiedy broda robi się tęga, gęsta i bielejąca, odkrywa się jednocześnie czoło, a głowa – łysa najczęściej – skutkiem wzajemnego zbliżenia się szczęk po utracie zębów, dość dziwnie sprzecznie od szczupłej odbija twarzy. Na ostatek, oblicze pokrywają zmarszczki, a wyschła, ciemna, żółtawa, jakby ziemista cera nic nie ma już z tego, czem w epoce młodości i sile męskiego wieku była, tak że im dawniej widzieliśmy jaką osobę, tern w niej większa, tern bardziej uderzająca znajdzie się różnica, Całe ciało biorąc w tej fizycznej nieszykowności udział, gnie się i chyli, a pierś jest jakby wgnieciona, niekiedy łódko- watym sterczy sposobem. Głos, skutkiem osłabienia mięśni krtaniowych, zmienia się, słabnie i robi drżącym. Brzuch opada, staje się płaskim, czasem wydatnym. Ramiona słabną, ręce stają się ciężkie, czasem drżące nogi cienieją, dlatego biegać niepodobna, a chód robi się chwiejnym, mdłym i wskazuje potrzebę laski czy kija – smutne znaki chylenia się do upadku i powrotu do spólnej matki naszej – ziemi”. O kobietach autor pisze, że starzeją się szybciej od mężczyzn i jeszcze jeden maleńki ustęp dotyczący wyglądu naszej skóry na starość.

„System naczyń krwistych włoskowatych, czyli naczyń znajdujących się najwięcej przy powierzchni dała, tak dalece przez wpływ wiekowy się zmienia, że się zaciera, nawet prawie znika całkowicie. Przypatrzmy się skórze młodzieńca, jakie tam ciepło, jaka czynność, jaka sprężystość, jaka łatwość przeziewu, a to wszystko, równie jak ta życiem bogata barwa, co ogólne cechuje pokrywy, wynikiem jest natężonej włoskowatych naczyń czynności. Co innego u ludzi wiekowych, ich skóra jest ciemna, żółtawa, zimna, bezczynna, mało przeziewająca. Stąd wynika skłonność i łatwość do zaziębiania, zbyt podniesiona czułość na zmiany powietrza, nierówny i niedostateczny prze- ziew skórny, co znowu obfite stanowi źródło chorób podeszłemu wiekowi właściwych”.

Ale już wtedy, w drugiej połowie XIX wieku, medycyna nakazywała bronić się przed starością. I całkiem słuszne podawała rady. Oto kardynalne prawidła pana doktora Reveiłle- Parise: „Umieć być starym. Znać dobrze samego siebie. Urządzić jak należy codzienny tryb życia. Walczyć przeciw każdej chorobie w samym jej początku. Nie „obżerać się” i nie tyć, utrzymywać czystość ciała, używać ruchu, dbać o sen i odpoczynek, dbać o regularne wypróżnienia, prowadzić higieniczne życie płciowe odrzucać nałogi (palenie, picie itd.)”. I dziś pod tymi radami każdy się podpisze.

Leave a Reply