A MOŻE ANTYPOKARM

Długo myślano nad tym, jak dogodzić łakomczuchom, co zrobić, by człowiek mógł jeść dużo smacznych potraw, a jednak od nich nie tyć. I przypadkowo udało się właśnie taki „antypokarm” odkryć.

Amerykański badacz dr Battista prowadził doświadczenia nad celulozą celem otrzymania z niej lin mocniejszych niż ze stali. Przy miażdżeniu celulozy na możliwie najdrobniejsze cząstki, które potem mieszał w wirówce z wodą, nagle stwierdził, że cała zawartość zmieniła się w galaretowatą masę. Po wstawieniu jej do pieca laboratoryjnego uzyskał pierwszy w świecie „antypokarm”. Było to ciasto celulozowe, jadalne, absolutnie nie tuczące, gdyż człowiek nie trawi celulozy, dające jednak uczucie sytości. Nazwano je „avicelem”. Avicel nie tylko wywołał sensację w dietetyce, szczególnie w kuracjach odtłuszczających, ale był wielką rewelacją dla amerykańskiej gastronomii. Firma American Viscose Corp., w której pracuje dr Battista, wypuściła na rynek tytułem próbki milion funtów avicel u w formie mączki lub galaretki. 1000 fabryk tejże firmy podjęło próby zamiany avicelu, pozbawionego smaku i zapa- chu, na smaczne potrawy: zupy, drugie dania, desery itp. Celuloza zastępując wiele wysokokalorycznych składników obniża ogólną wartość kaloryczną tych potraw. Tak np. tort, którego porcja ma wartość 350 kalorii (np. orzechowy z dużą ilością masy), wypełniony celulozowym ciastem może mieć wartość tylko 85 kalorii. Amerykańska firma pilnie strzeże tajemnic przyrządzania potraw… z trocin. Niemniej, aby miliony dolarów płynęły do kas firmy, avicel nie tylko się reklamuje jak każdy inny towar, lecz wydaje się także książki kucharskie z przepisami na wszelkie potrawy celulozowe, niskokaloryczne.

Leave a Reply